Jest piękny słoneczny dzień. Pijemy chłodnego drinka, dzieci biegają w ogrodzie. Sielanka. Wydaje się, że nic nie może popsuć nam dobrego nastroju.

Aż tu nagle przeraźliwy krzyk naszej pociechy! To była osa. Rączka zaczyna puchnąć, maluch płacze, boli. Co robić?

Pierwsza myśl – złapię zaraz tego owada i zobaczę, czy będzie latał bez skrzydełek. Ale nie ma co tracić czasu. Biegnijmy do kuchni po pomoc dla bolącej rączki.

Jeśli zadziałamy szybko, uda się uniknąć obrzęku i bólu, a potem swędzenia.

Oto kilka domowych sposobów:

  1. Użądlone miejsce okładamy lodem – uwolni od bólu i sprawi że jad nie będzie się rozprzestrzeniał.
  2. Znanym sposobem jest przyłożenie przekrojonej cebuli lub ziemniaka
  3. Wacik nasączony octem – dobry pomysł.
  4. Można okłada bolące miejsce papką z sody oczyszczonej.
  5. Nasze babcie pocierały miejsce ukąszenia korzeniem (rozkrojonym) chrzanu.
  6. Warto podać wapno do picia.
  7. Pocieramy miejsce natką pietruszki.
  8. Rozkruszamy i wcieramy aspirynę.
  9. Rozkruszony namoczony węgiel też powinien pomóc.
  10. Jeśli jesteśmy poza domem, miejsce to można obłożyć błotem i odczekać do wyschnięcia.

Powyższe sposoby możemy stosować również na ukąszenia szerszenia, trzmiela, bąka i innych podobnych owadów.

Pamiętajmy, że niektóre osoby mogą być uczulone na jad os czy szerszeni i użądlenie może doprowadzić do wstrząsu anafilaktycznego. Objawia się on wymiotami, atakami kaszlu czy kichania, szumem w uszach, zawrotami głowy, kłopotami z oddychaniem, utratą przytomności. W przypadku objawów uczulenia niezbędna jest natychmiastowa pomoc lekarska!

Oceń nasz artykuł:
[Głosów:1    Średnia:5/5]