Zbliża się ostatni weekend wakacji. Za oknem ciężkie chmury nie pozwalają zapomnieć, że zbliża się jesień, a wraz z nią kolejne miesiące spędzone w szkole, pracy, na uczelni. I pewnie nie ma w tym nic przerażającego dla kogoś, kto wie, czego może się spodziewać, kto zna już swoją szkołę czy miejsce pracy, kto co roku wdraża się w rytm pracy wraz z początkiem września.

Jednak to, co dla “doświadczonych” jest po prostu kolejnym końcem wakacji, dla dzieci zaczynających naukę w szkole może być źródłem silnego stresu. Nowy budynek, nowe nauczycielki, nieznane dotąd koleżanki i koledzy, plecak pełen książek, plan lekcji…to wszystko spędza sen z powiek niejednego siedmiolatka. Z pewnością warto więc wykorzystać ostatnie dni wakacji tak, by pomóc swojemu dziecku przezwyciężyć stres związany z pójściem do szkoły.

Trudno jest udzielić kilku prostych rad, ująć w słowach wskazówki, które rodzice mogliby wcielić w życie. Każde dziecko jest bowiem inne, każde inaczej przeżywa swój szkolny start, wreszcie każde inaczej okazuje emocje, których doświadcza. Tym, co jednak łączy wszystkie dzieci rozpoczynające naukę jest przeżycie zmiany – od teraz wielogodzinna zabawa ustąpi miejsca nauce, kolorowe przedszkolne sale zastąpią szkolne klasy, pojawią się nowi koledzy, nowe nauczycielki, nowy rytm dnia. Jak pokazują badania, okres szkolny jest dla dziecka okresem stosunkowo trudnym. Z jednej strony podejmuje ono naukę w szkole i uczy się funkcjonować w dwóch nowych systemach (szkole i grupie rówieśniczej), z drugiej zaś nabywa wielu nowych kompetencji, rozwija swoją samodzielność i zawiera pierwsze przyjaźnie. Nie bez znaczenia pozostaje tutaj rola rodziców, ich nastawienia do wejścia dziecka w okres szkolny i rozpoczęcia funkcjonowania w szerszym kontekście społecznym.

Co więc mogą zrobić rodzice dla swojego dziecka?

* w pierwszej kolejności powinni pogodzić się z tym,że od tej pory ich dziecko będzie funkcjonować także w innych systemach niż rodzinny. Będą więc w pewnym sensie musieli “dzielić się nim” ze szkołą i rówieśnikami.

* ważnym jest ustalenie własnego “planu działania” między rodzicami. Chodzi tu o jasne reguły dotyczące nauki dziecka – w czym i na ile będą mu pomagać, jak będą dzielić tę pomoc między sobą, jak sprawdzać postępy dziecka i wreszcie, co często bywa pomijane, jak je nagradzać. Należy też ustalić jak często i w jakim zakresie rodzice będą kontaktować się ze szkołą. Nie pomożemy swojemu dziecku zaglądając do sali podczas każdej lekcji, ale też brak zainteresowania jego szkolnymi sprawami nie jest wskazany.

* dobrze jest dowiedzieć się jak najwięcej o szkole i klasie, do której ma chodzić dziecko. Im więcej wiedzy, tym mniej lęku przed nieznanym.

* istotna jest również weryfikacja własnych oczekiwań wobec dziecka i dostosowanie ich do jego potrzeb i możliwości. Należy pamiętać, że już sam początek nauki jest bardzo trudnym doświadczeniem, stąd też obciążanie dziecka nadmiarem obowiązków może nasilić napięcie i zmuszać dziecko do podejmowania wysiłku ponad własne siły. Badania pokazują, że tylko wyważony poziom oczekiwań rodziców wobec dziecka przyczynia się do rozwoju motywacji do osiągnięć.

* rodzice powinni również uważać na to, co i w jaki sposób przekazują dziecku na temat szkoły. Nie uniknie się lęku przed szkołą, jeśli dziecko będzie słyszało rozmowy w stylu “współczuję Ci,że idziesz do szkoły”, “teraz to dopiero Ci się zacznie, koniec beztroskiego dzieciństwa”. Rozmawiajcie ze swoim dzieckiem, wyjaśnijcie mu gdzie idzie, czego może się spodziewać, kogo spotka w szkole.

* ważne jest zezwolenie dziecku na budowanie i kształtowanie relacji z rówieśnikami. Warto więc zachęcać dzieci do poznawania rówieśników, a także samemu nawiązywać kontakt z nimi i ich rodzicami. Wspierając budowanie pierwszych przyjaźni, wspieramy również gotowość do podejmowania tego typu kontaktów w przyszłości.
* nie należy zapominać o potrzebie wypoczynku i zabawy. To,że siedmiolatek zaczyna naukę nie oznacza przecież, że z dnia na dzień staje się poważny. Radość dzieciństwa, ucieczka w zabawę i przyjmowanie w niej różnych ról ułatwia bowiem rozładowanie napięcia i pozwala odpocząć po ciężkim dniu pracy.

* słuchajmy, słuchajmy, słuchajmy. Co było dzisiaj w szkole na obiad, co zrobił Karol, co działo się na przerwie, a co powiedziała Pani. Dla dziecka ten nowy świat jest pełen fascynujących wydarzeń i nawet jeśli czasem rodzicom wydają się one błahe, warto znaleźć chwilę i wysłuchać tych historii, porozmawiać o nich z maluchem. Może być też tak,że kiedyś usłyszymy “A Pani to powiedziała,że…” i o ile nie jest to coś przerażającego, nie ma sensu z tym walczyć. Pani tylko pozornie staje się ważniejsza, to okres, który po prostu trzeba przetrwać.

I na koniec – rodzice nie powinni zarażać dziecka lękiem. “Ja na Twoim miejscu to bym się bała, że się zgubię na tych korytarzach” powiedziała kilka dni temu mama do syna, z którym przyszła sprawdzić plan zajęć. Korytarze te były puste, dopiero szykowały się na przyjęcie pełnych energii uczniów. Warto więc,żeby rodzice przygotowali swoje dziecko na ten start – rozmawiając, opowiadając miłe wspomnienia związane ze szkołą, towarzysząc dziecku na rozpoczęciu roku szkolnego. I choć nie jest to łatwe, powinni z zaufaniem “oddać dziecko” szkole. Oto przed nim początek niesamowitej przygody…

Anita Janeczek, psycholog

-Centrum Psychologiczne dla Dzieci i Młodzieży GEZELIN

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Oceń nasz artykuł:
[Głosów:1    Średnia:5/5]